Ada: Moją supermocą jest ciekawość
Cześć!
Pewnie mnie nie znacie, bo nie jestem żadną celebrytką z LinkedIna. Jestem Ada. Moją supermocą (i przekleństwem) jest ciekawość. Moja przeglądarka ma wiecznie otwartych ponad 50 kart, bo muszę wiedzieć, jak to jest zrobione. Na co dzień jestem graficzką, UX-owcem i pracuję w drukarni. Zajmuję się AI, automatyzacją oraz przyspieszeniem procesów. Wydawałoby się - mam komplet, prawda? A jednak ciągle mnie nosi.
FabLab stał się dla mnie miejscem, gdzie te wszystkie otwarte karty w mojej głowie zamieniają się w realne przedmioty. Chcę Wam opowiedzieć o pięciu przygodach, które tam przeżyłam. Nie dlatego, że zrobiły ze mnie "kobietę sukcesu", ale dlatego, że dały mi masę frajdy, nową wiedzę i pozwoliły połączyć kropki w mojej głowie.
Sitodruk: Od wektora do brudnych rąk
⭢ warsztat weekendowy: Maker Woman – Naucz się sitodruku od podstaw
Jako graficzka z 15-letnim stażem myślałam, że o krzywych wiem wiele. A jednak! Zajęcia zaczęłyśmy od Inkscape’a. Dla mnie, osoby pracującej na płatnych pakietach Adobe, poznanie darmowego narzędzia było super odświeżające. Musiałyśmy zaprojektować wzór na przezrocze. Tutaj nie było tylko "Zapisz jako PDF i drukuj ". Tutaj musiałam wejść do ciemni, nałożyć emulsję, naświetlić sito i... fizycznie przeciągnąć farbę.
To był wspaniały detoks od komputera, choć poprzedzony solidną pracą przy wektorach. Efekt? Moje "Opus Magnum". Przygotowałam swoje logo, które trafiło na bluzę i torbę. Mam też w domu kolekcję kolorowych odbitek na papierach, które są dla mnie cudowną pamiątką. Hoodie nosi już znaczące ślady użytkowania (chodzę w niej non-stop), a torba jest ze mną codziennie. Najlepszy był jednak klimat - wymieniałyśmy się z innymi uczestniczkami, odbijając swoje projekty na dodatkowym materiale podczas kreatywnej wymiany. Wielkie dzięki dla prowadzących za merytorykę i cierpliwość do naszych odbitek!

Skill Up: Maszyny CNC, koty i warstwy
⭢ kurs Skill Up! Naucz się projektowania wektorowego i obsługi maszyn CNC
Dostać się tu nie było łatwo - najpierw rekrutacja, później kilka zajęć online, a przed częścią pracy z maszynami stacjonarnie trzeba było wykonać zadanie rekrutacyjne, wykorzystując wiedzę zdobytą na części zdalnej. Już wtedy się bałam, czy mimo doświadczenia dam radę, bo inne osoby reprezentowały również bardzo wysoki poziom. Udało się! Z mojego projektu wycięłam potem wielokolorową naklejkę na ploterze.
Ten kurs to był dla mnie kosmos, bo każda maszyna to inna bajka:
- Hafciarka CNC: Moje marzenie! Ale hafciarka to trudna bestia. Nici się zrywały, trzeba było dobierać ściegi... Musiałam ogarnąć wtyczkę InkStitch (znowu Inkscape w akcji!). Mimo walki, powstały naszywki i hafty z kotkami (bo jakżeby inaczej!). Czy używam tego zawodowo? Jeszcze nie. Ale satysfakcja, że umiem, jest bezcenna.
- Plotery laserowe i tnące: Tutaj czułam się pewniej (doświadczenia z drukarni), ale FabLab dał mi dostęp do skali i materiałów, których nie mam w pracy.
- Stworzyłam zawieszki "kocie łapki" z pleksi oraz sklejki (klejenie warstw, żeby uzyskać efekt 3D) oraz grawerowane mini łapko breloki i kolczyki.
- Zrobiłam ażurowe zakładki do książek i grawerowane breloczki.
- Zaprojektowaliśmy nawet neon LED (czeka na wizytę w pracowni elektronicznej, żeby zaczął świecić).
- Poznaliśmy generatory pudełek - genialna sprawa dla każdego, kto chce szybko stworzyć opakowanie.
Oprócz tego zrobiłam Ex Libris (moje książki są teraz bezpieczne!) i ramki a'la polaroid z wsuwanymi zdjęciami oraz fotograficzne magnesy. To są rzeczy, które realnie wiszą u mnie na lodówce i cieszą oko. Co ważne - poruszyliśmy też tematy AI (np. Recraft do wektorów). Dla mnie, jako grafika DTP, to było bezcenne: zrozumienie, jak prototypować produkt, żeby był nie tylko ładny, ale i wykonalny.

3. NoCode: Szybki strzał dopaminy
⭢ warsztat NoCode: Stwórz pierwszą stronę internetową
To było kameralne spotkanie, co było super, bo można było wyciągnąć z prowadzącego 100% wiedzy. Znałam wcześniej NoCode (robiłam strony na WordPressie z Elementorem), ale tutaj poznałam nowe narzędzie. Okazało się, że logika - blokowe budowanie, promptowanie - jest uniwersalna. Dla mnie, jako UX/UI designera, to kolejny puzzel. Dzięki temu moje projekty stron są nie tylko ładne, ale i funkcjonalne, a ja wiem, jak szybko postawić działający prototyp w jeden wieczór.

4. Pakt: Prawdziwe konkrety (HTML, CSS, JS)
⭢ program Pakt dla Kobiet realizowany przez Stowarzyszenie Robisz.to
A to... to była jazda bez trzymanki. HTML, CSS i JavaScript. Pełnoprawny kod. Było intensywnie. Spotkania, dojazdy, praca zawodowa, a do tego prace domowe i spotkania
z mentorem. Ale było warto. Paweł prowadził zajęcia genialnie - wymagająco, ale merytorycznie. Mimo że wcześniej robiłam prototypy w Figmie i znałam animacje CSS, dopiero "Pakt" otworzył mi oczy na to, jak to działa naprawdę.
Dziś dużo bardziej rozumiem kod. Kiedy używam AI do generowania fragmentów strony, nie biorę tego w ciemno. Wklejam moje notatki z zajęć, sprawdzam, czy kod jest zgodny z tym, czego nauczył nas Paweł. Mogę go poprawić, wpłynąć na niego. Ta świadomość daje mi poczucie bycia One Woman Army - od projektu, przez przygotowanie, aż po wdrożenie. A moment, w którym klikasz "Zbadaj element" w przeglądarce i wiesz, co tam widzisz? Bezcenny!

5. Podstawy elektroniki i programowanie Arduino
⭢ warsztat weekendowy Maker Woman: Podstawy elektroniki i programowania Arduino
Najlepsze, co możesz zrobić dla swojego mózgu (zwłaszcza z AuDHD), to wyjść z własnej bańki i znowu zostać kompletnym laikiem. Zawodowo spinam mnóstwo procesów, ale
w niedawny weekend postanowiłam odciąć się od wszystkiego i wejść w świat... elektroniki.
Szłam tam z nastawieniem: „nie znam się, niech się dzieje!”. I co? Przez dwa dni dowiozłyśmy z dziewczynami niesamowite rzeczy.
- Prototypowanie: Od wirtualnych projektów, po twardą praktykę: lutownica w dłoń, breadboardy i plątanina kolorowych kabelków.
- Kodowanie Arduino: Przeszłam drogę od migającej diody, przez zrozumienie pętli, aż po komunikację z czujnikiem DHT11.
- Finalny projekt: Zbudowałam i zaprogramowałam własną, działającą stację meteorologiczną!
Jako osoba, która kocha IoT (Internet Rzeczy, z ang. Internet of Things) i marzy o własnym smart home, ten warsztat był dla mnie absolutnym game-changerem. Co więcej - w dobie AI, debugowanie kodu pod takie układy jest teraz prostsze niż kiedykolwiek. Ale ta satysfakcja, gdy fizyczna rzecz ożywa pod Twoimi palcami? Tego nie zastąpi żaden prompt.

Podsumowanie: Wpadajcie, nawet jak macie daleko!
FabLab to nie tylko maszyny. To ludzie - edukatorki i edukatorzy, osoby na wolontariacie i uczestnicy_czki, z którymi można pogadać o wszystkim. Mimo, że dojeżdżam spoza Warszawy, śledzę grafik i poluję na kolejne warsztaty czy Otwarte Pracownie. Bez różnicy, czy nic nie umiesz, czy od lat jesteś w swojej branży. Zawsze znajdziesz tu coś, co "doładuje" Twoje baterie i poszerzy horyzonty.
Polecam znajomym i Wam również. Serio, idźcie coś stworzyć czy zepsuć, a potem naprawić i być z tego dumnym!
Ada